kokon
skrzypi podłoga
zakreślam nogą coś na kształt koła
zastygam
wzrok pada na upstrzone łatami ściany
w pustych skorupkach armia mrówek
zatrzymuję wzrok na fotografiach
nieśmiało dotykam serca
jeszcze boli
trzeba sprzedać ten kokon
jest jak wymarły gatunek
z którym nikt już nie jest
w bliskich kontaktach
te ściany
już nauczą się kochać
zakreślam nogą coś na kształt koła
zastygam
wzrok pada na upstrzone łatami ściany
w pustych skorupkach armia mrówek
zatrzymuję wzrok na fotografiach
nieśmiało dotykam serca
jeszcze boli
trzeba sprzedać ten kokon
jest jak wymarły gatunek
z którym nikt już nie jest
w bliskich kontaktach
te ściany
już nauczą się kochać
Poem versions

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating