kokon | version: 1.03.2013 07:55

author: Wiesława Bień
5.0/5 | 7


skrzypi podłoga
zakreślam nogą coś na kształt koła
zastygam

wzrok pada na upstrzone łatami ściany
w pustej skorupie armia mrówek

zatrzymuję wzrok na fotografii
dotykam serca
nieśmiało- krok w głąb siebie
już mniej boli
tylko czas krzyczy
naciągnięty trudno uspokoić
szukam dalej
wiatr stracił oddech
drżą dłonie
cisza domaga się przebudzenia
jest coś

fałszywy alarm
tak miało być że błądzę

szept modlitwa

co mówię- nie wiem
słów nie słychać
oddech ciężki
wolne bicie serca

głuche ściany nie nauczyły się słuchać

wstaję
obcasy odbijają się
zwielokrotnionym echem

kokon nie dom
wymarły gatunek
z którym nikt już nie jest
w bliskich kontaktach

gdybym zdjęła buty
wystające gwoździe stałyby się
jedyną atrakcją


 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
05.10.2012,  kate

My rating

My rating:  
05.10.2012,  renee

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating: