Sentymenty | work in progress
translated poem:
Sentymenty
-
sabina kusmicka
Różą jak płomień
zaklina deszcz.
Bez pamięci
skradł jutrzejszy dzień.
Próbowała zapomnieć
w ramionach kogoś innego.
Z wieczornych mgieł
noc zrzuca gwiazdy.
Marzenia daleko,
jesienią liście pod nogi.
W mroku cisza.
Nie słychać słów -
zacina wiatr.
zaklina deszcz.
Bez pamięci
skradł jutrzejszy dzień.
Próbowała zapomnieć
w ramionach kogoś innego.
Z wieczornych mgieł
noc zrzuca gwiazdy.
Marzenia daleko,
jesienią liście pod nogi.
W mroku cisza.
Nie słychać słów -
zacina wiatr.
COMMENTS
ADD COMMENT
