bezimienna | version: 28.07.2013 16:02

author: Wiesława Bień
5.0/5 | 10


po łzach rozpoznajesz mnie ziemio
gdzie stąpnę rozmiękasz
i stopy się wsunąć nie chcą
sandały od bagien stronią
wciąż z niepokojem pędzą
czego szukają co gonią

uczyłaś mnie całą garścią
po zachwyt nieba sięgać
nie nauczyłaś drapać
nauczyłaś przysięgać

jeśli złą z dróg napotkam
choć chwilę zatrzymaj siebie
ja w ciebie wzrok zatopię
odpowiesz - nie wiem
w kartach wróżb pytań drzemiąc
gdzie jesteś

nowy horoskop ułożysz
ja szukać będę
błękitnych nieba przestworzy silniej chwycę
z siłą wiatru
jeśli rozpoznam miejsce
tam pozostanę tam będę

a fale zanucą melodię bryzy
dmuchną w żagla koniuszek
wstrzymując fale
w przedchmurnym zaprzęgu wysuszę
łez węzeł cały

wtedy rozstąpią się chmury
drogę wyznaczą do przejścia
niewielki kawek nieba- nie więcej miejsca
promień mi złoty wyścieła
z jedwabnej przędzy słońce
poszukam gniazda nieopodal - przy łące
jak nędzarz z ulgą wyszepczę
że umiem przytulać drzewa
choć rozebrane do naga

Poem versions

 
COMMENTS


My rating

My rating:  
31.07.2013,  bezecnik

My rating

My rating:  
31.07.2013,  adam rem

@

Dziękuję.

@

Wróciłem się. Bo to bardzo piękny wiersz. Świetny warsztatowo.
Zachwycający.

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
28.07.2013,  julianna

My rating

My rating:  
28.07.2013,  renee

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
28.07.2013,  A.L.

My rating

My rating:  
28.07.2013,  Malwina

My rating

My rating:  
28.07.2013,  Marek Kular