bilard razów | wersja: 11.02.2025 15:21
stoi jak śnieżnobiała bila
na zielonym suknie
rodzimych łąk
w błogosławieństwie
bezchmurnego nieba
i uśmiechu wszystkich słońc
doskonałej formy
nieskazitelny stan
wtem gwałtownym
ciosem pchnięta
toczy się, odbija, zderza
w chaotycznym ruchu
nie swoich praw
aż wpada do przypadkowej łuzy
tak ciemnej jak martwa gwiazda
i sama już nie widzi tam
że po siniakach płyną łzy
na zielonym suknie
rodzimych łąk
w błogosławieństwie
bezchmurnego nieba
i uśmiechu wszystkich słońc
doskonałej formy
nieskazitelny stan
wtem gwałtownym
ciosem pchnięta
toczy się, odbija, zderza
w chaotycznym ruchu
nie swoich praw
aż wpada do przypadkowej łuzy
tak ciemnej jak martwa gwiazda
i sama już nie widzi tam
że po siniakach płyną łzy
Wersje wiersza
- 11.02.2025 18:43
- 11.02.2025 15:21
- 11.02.2025 10:19
- 11.02.2025 09:56
- 11.02.2025 09:51

Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena