papierowo
Coraz ciaśniej na spoconych zakrętach supermarketów.
Dziewczyny oglądają cienie swoich nóg na obcasach w zamarzniętych kałużach.
Ksiądz z ambony wywołuje imiona do nawrócenia, szczęśliwie nieznajomych nie z naszych ulic.
Jeszcze fotka pod srebrną choinką, z bazarowym stroikiem w plastikowej reklamówce.
Nieleczona świąteczna gorączka grozi ostrymi powikłaniami -
pisze na skrawku gazety etatowy poeta.
Zapala papierosa i czyta o Wigilii dla samotnych.
Odrywa artykuł, nakłada czapkę i wtapia się w pośpiech.
Miętoli w kieszeni papierową prawdę o tłumie.
Dziewczyny oglądają cienie swoich nóg na obcasach w zamarzniętych kałużach.
Ksiądz z ambony wywołuje imiona do nawrócenia, szczęśliwie nieznajomych nie z naszych ulic.
Jeszcze fotka pod srebrną choinką, z bazarowym stroikiem w plastikowej reklamówce.
Nieleczona świąteczna gorączka grozi ostrymi powikłaniami -
pisze na skrawku gazety etatowy poeta.
Zapala papierosa i czyta o Wigilii dla samotnych.
Odrywa artykuł, nakłada czapkę i wtapia się w pośpiech.
Miętoli w kieszeni papierową prawdę o tłumie.

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
Moja ocena
Gorzkie, ale prawdziwe. Pozdrawiam