papierowo | version: 10.12.2013 00:20
Coraz ciaśniej na spoconych zakrętach supermarketów.
Dziewczyny oglądają cienie swoich nóg na obcasach w zamarzniętych kałużach.
Ksiądz na ambonie wywołuje imiona do nawrócenia, szczęśliwie nieznajomych, nie z naszych ulic.
Jeszcze fotka pod srebrną choinką, z bazarowym stroikiem w plastikowej reklamówce.
Nieleczona świąteczna gorączka grozi ostrymi powikłaniami -
pisze na skrawku gazety etatowy poeta.
Zapala papierosa i czyta o Wigilii dla samotnych.
Odrywa artykuł, nakłada czapkę i wtapia się w pośpiech.
Miętoli w kieszeni papierową prawdę o tłumie.
Dziewczyny oglądają cienie swoich nóg na obcasach w zamarzniętych kałużach.
Ksiądz na ambonie wywołuje imiona do nawrócenia, szczęśliwie nieznajomych, nie z naszych ulic.
Jeszcze fotka pod srebrną choinką, z bazarowym stroikiem w plastikowej reklamówce.
Nieleczona świąteczna gorączka grozi ostrymi powikłaniami -
pisze na skrawku gazety etatowy poeta.
Zapala papierosa i czyta o Wigilii dla samotnych.
Odrywa artykuł, nakłada czapkę i wtapia się w pośpiech.
Miętoli w kieszeni papierową prawdę o tłumie.
Poem versions
- 10.12.2013 00:54
- 10.12.2013 00:20
- 10.12.2013 00:04
- 9.12.2013 23:58

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
Moja ocena
Gorzkie, ale prawdziwe. Pozdrawiam