popsuli mój drewniany płot

autor:  batuda
5.0/5 | 4


stał ledwo żywy nikomu nie wadził
rosły przy nim zamężne malwy
przytulne zieleńce

przyszli architekci kiczu
wycieli rozebrali
betonem zalali i cieszą się jak małpy

Wersje wiersza


 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: