MOJA PLANETA
MOJA PLANETA
W rtęciowych fleszach martwych świateł
Błękitnych duchów już spełnionych gwiazd
Odziana w pelerynę cierpiącej atmosfery
W okowach upływającego za firmament czasu
Pędzi moja planeta z widokiem na raj ?
Raj już niebłękitny… skradziony miłości
Gdzie od zawsze głupcy mędrców za nic mają
Gdzie z rankiem rodzą się twoje marzenia
O zmierzchu wśród błękitnień majów
Sieroce prawdy eposów umierają…
W błękitach mórz… i nieba lazurach
W feeriach zapachu niezapominajek
W delikatnych beżach rodzących się w purpurach
Nie przypomina poematów, bajek…
Sonetów w różach, w słów szkarłatach
Zbolałe ody więdną z marzeniami
Z kwieciem z zieleni dziewiczego świata
Unieśmiertelniając piękno chwil iluzją
Gasnąc… jaśnieją jeszcze błękitu resztkami
Odchodzą gdzieś w liryki smutne… bezimienne…
Nikomu niepotrzebne… z zeschłymi różami ?
⊰Ҝற$⊱………………………………………………………………… T☀ruń - 17 lipca '14
W rtęciowych fleszach martwych świateł
Błękitnych duchów już spełnionych gwiazd
Odziana w pelerynę cierpiącej atmosfery
W okowach upływającego za firmament czasu
Pędzi moja planeta z widokiem na raj ?
Raj już niebłękitny… skradziony miłości
Gdzie od zawsze głupcy mędrców za nic mają
Gdzie z rankiem rodzą się twoje marzenia
O zmierzchu wśród błękitnień majów
Sieroce prawdy eposów umierają…
W błękitach mórz… i nieba lazurach
W feeriach zapachu niezapominajek
W delikatnych beżach rodzących się w purpurach
Nie przypomina poematów, bajek…
Sonetów w różach, w słów szkarłatach
Zbolałe ody więdną z marzeniami
Z kwieciem z zieleni dziewiczego świata
Unieśmiertelniając piękno chwil iluzją
Gasnąc… jaśnieją jeszcze błękitu resztkami
Odchodzą gdzieś w liryki smutne… bezimienne…
Nikomu niepotrzebne… z zeschłymi różami ?
⊰Ҝற$⊱………………………………………………………………… T☀ruń - 17 lipca '14

Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena