epizod chorobowy

autor:  marakuja
5.0/5 | 15


piłam napój pomarańczowy
z plastikowego kubka
w przejściu do metra
w stolicy

w myślach siedziałam
na jasnych wzgórzach Ardenów
w długiej brązowej sukni
pod drzewem pomarańczy
moszcząc się w mięsistych
warstwach satynowej koronki

słońce grzało jak diabli
jak na obrzeżach Pustyni Judzkiej

wstając potknęłam się na realności

Wersje wiersza


 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Podoba się, niezwykle.
Moja ocena: