gdybyś

autor:  Michał Makowski
5.0/5 | 8


to nie twoja wina to nie moja kara
że szczyt szczytowi nierówny - mówiłabyś
mi to rozgrzeszenie jako wprawna alpinistka

gdybyś

więc byśmy długo nie czekali na kolejne podejście
próbę zdobywania gór - obmyłabyś natychmiast ręce
pokrwawione od wina i prędko ściągnęła sukienkę

gdybyś była

czworonożny stół grzbiet by naprężał
i łóżko łapami przebierało szybko
a sen przy lampce by się herbacianie ostudził

gdybyś była znów

och co byśmy miła teraz
gdybyś spała tutaj ubrana
tylko w noc i poranek

Wersje wiersza


 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  
12.09.2011,  BMB

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: