gdybyś | wersja: 10.09.2011 23:27
to nie twoja kara to nie moja wina
że szczyt szczytowi nierówny - mówiłabyś
mi to rozgrzeszenie jako wprawna alpinistka
gdybyś
więc byśmy długo nie czekali na kolejne podejście
próbę zdobywania gór - obmyłabyś natychmiast ręce
pokrwawione od wina i prędko ściągnęła sukienkę
gdybyś była
czworonożny stół grzbiet by naprężał
i łóżko łapami przebierało szybko
a sen przy lampce by się herbacianie ostudził
gdybyś była znów
och co byśmy miła teraz
gdybyś spała tutaj ubrana
tylko w noc i poranek
że szczyt szczytowi nierówny - mówiłabyś
mi to rozgrzeszenie jako wprawna alpinistka
gdybyś
więc byśmy długo nie czekali na kolejne podejście
próbę zdobywania gór - obmyłabyś natychmiast ręce
pokrwawione od wina i prędko ściągnęła sukienkę
gdybyś była
czworonożny stół grzbiet by naprężał
i łóżko łapami przebierało szybko
a sen przy lampce by się herbacianie ostudził
gdybyś była znów
och co byśmy miła teraz
gdybyś spała tutaj ubrana
tylko w noc i poranek
Wersje wiersza
- 11.09.2011 22:00
- 10.09.2011 23:27
- 10.09.2011 23:13

Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena