rapsy
rapsy na urlopie z wklęsłej kanapy
naród między pieśniami musi wziąć oddech
pojechać na wakacje blikiem w biedronce
browarami zmiękczyć wielkie słowa
wolność jest fajna bo jest kolorowa
przez lornetkę oglądać swój kraj z wyspy słodkiej fanty
przecież nie ma gorzkiej jest hajs to bierze się fanty
i mieć fan na ten teatr w reżyserii polit obstruktora
w teatrze są hełmy grób agamemnona i wieńce
a naród wyzwolony parkuje samochody na miejscach
pod pomniki a potem zwala się z nóg bo promocja
czteropaków pozwala na dialog z ziemią
w refrenie naród zapomina co to jest patos
cierpienie maskuje sierpień dożylnym deja vu
naród między pieśniami musi wziąć oddech
pojechać na wakacje blikiem w biedronce
browarami zmiękczyć wielkie słowa
wolność jest fajna bo jest kolorowa
przez lornetkę oglądać swój kraj z wyspy słodkiej fanty
przecież nie ma gorzkiej jest hajs to bierze się fanty
i mieć fan na ten teatr w reżyserii polit obstruktora
w teatrze są hełmy grób agamemnona i wieńce
a naród wyzwolony parkuje samochody na miejscach
pod pomniki a potem zwala się z nóg bo promocja
czteropaków pozwala na dialog z ziemią
w refrenie naród zapomina co to jest patos
cierpienie maskuje sierpień dożylnym deja vu

Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena