rapsy | wersja: 11.08.2025 08:23
rapsy na urlopie z wklęsłej kanapy
naród między pieśniami musi wziąć oddech
pojechać na wakacje blikiem w biedronce
browarami zmiękczyć wielkie słowa
wolność jest fajna bo jest kolorowa
przez lornetkę oglądać swój kraj z wyspy przesłodzonej fanty
przecież nie ma gorzkiej jest hajs to bierze się fanty
i mieć fan na ten teatr w reżyserii polit obstruktora
w teatrze są hełmy grób agamemnona i wieńce
a naród wyzwolony parkuje samochody na miejscach
pod pomniki a potem zwala się z nóg bo promocja
czteropaków pozwala na dialog z ziemią
w refrenie naród zapomina co to jest patos
cierpienie maskuje sierpień dożylnym deja vu
naród między pieśniami musi wziąć oddech
pojechać na wakacje blikiem w biedronce
browarami zmiękczyć wielkie słowa
wolność jest fajna bo jest kolorowa
przez lornetkę oglądać swój kraj z wyspy przesłodzonej fanty
przecież nie ma gorzkiej jest hajs to bierze się fanty
i mieć fan na ten teatr w reżyserii polit obstruktora
w teatrze są hełmy grób agamemnona i wieńce
a naród wyzwolony parkuje samochody na miejscach
pod pomniki a potem zwala się z nóg bo promocja
czteropaków pozwala na dialog z ziemią
w refrenie naród zapomina co to jest patos
cierpienie maskuje sierpień dożylnym deja vu
Wersje wiersza
- 11.08.2025 09:13
- 11.08.2025 08:23

Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena