Mezalians | wersja: 8.10.2014 10:54
Droga na Sącz biegła brzegiem rzeki i chociaż
Dunajec prowadził donikąd, zdarzyło się kiedyś,
że z tej drogi zeszli i poszli za wodą,
Bartek z Weroniką.
Mieli się podobno prowadzić za ręce, inni powtarzali,
że dziewki nie było. Adwokaci diabła,
czytający z włosa. Ślady zarastały,
a Dunajec płynął.
Wróciła po latach, czy jej się udało, widać na jej twarzy
wszystkie tajemnice,przez co nie ociera jej dziś
chustkę białą, woli szary ręcznik,
"piękna" Weronika.
Dunajec prowadził donikąd, zdarzyło się kiedyś,
że z tej drogi zeszli i poszli za wodą,
Bartek z Weroniką.
Mieli się podobno prowadzić za ręce, inni powtarzali,
że dziewki nie było. Adwokaci diabła,
czytający z włosa. Ślady zarastały,
a Dunajec płynął.
Wróciła po latach, czy jej się udało, widać na jej twarzy
wszystkie tajemnice,przez co nie ociera jej dziś
chustkę białą, woli szary ręcznik,
"piękna" Weronika.
Wersje wiersza
- 8.10.2014 22:58
- 8.10.2014 10:54

Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena Czy nie ma być Ą?
nie ociera jej dziśchustkĄ białą, woli szary ręcznik,
Moja ocena
Moja ocena