Skurcz | wersja: 12.09.2014 15:21
Nie wystarczy tylko nieco
zmienić punkt widzenia
jak potężna jest wola istnienia.
Rozbiegane myśli, to zaledwie
nakłucie powłoki balonika.
Z pnia twardych, sękatych realiów
spadam na gładź błękitu i unoszę się -
jak nadmuchany w łeb strzęp gazety.
W pustocie doczesności
wspinam się koktajlami
w odległe kalejdoskopy marzeń.
Smakiem letnich nocy
garnę się w gałęzie.
Czerwienieję garścią rubinów
oporządzona w całuny dni.
Wiem - zmroki majaczą smutkiem,
ampułkami mgieł, które duszą
wszystko czegokolwiek dotkną.
Popłoch przed nieuchronnym
pełznie we mnie śladami
odciśniętych wilgotnych palców.
Rozlewa się podskórnie
czarną żółcią powszedniości.
Wypatruje chwili, w której
będę słaba, bezbronna -
jak rycina kosmosu.
Wszystko paraliżuje werterowski...
©Ivka Nowak, 11 września 2014
zmienić punkt widzenia
jak potężna jest wola istnienia.
Rozbiegane myśli, to zaledwie
nakłucie powłoki balonika.
Z pnia twardych, sękatych realiów
spadam na gładź błękitu i unoszę się -
jak nadmuchany w łeb strzęp gazety.
W pustocie doczesności
wspinam się koktajlami
w odległe kalejdoskopy marzeń.
Smakiem letnich nocy
garnę się w gałęzie.
Czerwienieję garścią rubinów
oporządzona w całuny dni.
Wiem - zmroki majaczą smutkiem,
ampułkami mgieł, które duszą
wszystko czegokolwiek dotkną.
Popłoch przed nieuchronnym
pełznie we mnie śladami
odciśniętych wilgotnych palców.
Rozlewa się podskórnie
czarną żółcią powszedniości.
Wypatruje chwili, w której
będę słaba, bezbronna -
jak rycina kosmosu.
Wszystko paraliżuje werterowski...
©Ivka Nowak, 11 września 2014
Wersje wiersza
- 14.09.2014 19:25
- 14.09.2014 19:14
- 12.09.2014 15:21
- 11.09.2014 21:30

Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Przeczytałem
Mam uczucie że...zastygłem.