Autobiografia | wersja: 11.11.2013 00:02

5.0/5 | 6


Urodziłam się
po wielkiej stracie.
Zamknięta w namiocie
bez tlenu.
Dojrzewająca za wcześnie
lub za późno.

Pokarmem mi była
samotność
w dławiącym uścisku
miłości.
Uciekłam do wolności
kalecząc ręce i stopy.

Wyjęto mi serce,
rozproszona dusza błądziła.
Pasmo pomyłek było
powszednią bułką.
Czasem z masłem,
częściej z dziegciem.

Bywałam głodna
i bezdomna
w futrze dostatku.
Wciąż na rozstajach
podarowań,
oczekiwań i dążeń.

Bezzębnie mieląca
upływający czas,
który cofał się
nagle,
by zwymiotować go
z nadzieją.

Jestem by wciąż ufać
i rozczarowaniem jestem.
Buntowniczka
w lepszej sprawie
gdzie złego początki.
Czekaniem...jestem...

(A.M.K.) 10 listopada 2013

Wersje wiersza

 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

, Arkadio

Dziękuję :)

Moja ocena

Moja ocena:  

...

podoba mi się :)
pozdrawiam