Błękit | wersja: 31.05.2011 21:23
gdy idą objęci
wiosna próbuje
dotrzymać im kroku
powietrze kołysze
płatki kwiatów
i papuzie pióra
gdziekolwiek są
jaskrawa przestrzeń
zatacza kręgi
dłonie z jednej formy
rozpoznały się przy
pierwszym spotkaniu
usta bez mapy
odnajdują
spokojną przystań
nocą świetliki
tworzą nastrój
spadającym gwiazdom
alchemia przenikania
wtulenia w siebie
wyciszonego
splecione korzenie
czerpiące soki
ze współnego źródła
wiosna próbuje
dotrzymać im kroku
powietrze kołysze
płatki kwiatów
i papuzie pióra
gdziekolwiek są
jaskrawa przestrzeń
zatacza kręgi
dłonie z jednej formy
rozpoznały się przy
pierwszym spotkaniu
usta bez mapy
odnajdują
spokojną przystań
nocą świetliki
tworzą nastrój
spadającym gwiazdom
alchemia przenikania
wtulenia w siebie
wyciszonego
splecione korzenie
czerpiące soki
ze współnego źródła
Wersje wiersza
- 1.06.2011 22:22
- 31.05.2011 21:53
- 31.05.2011 21:23

Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
wiosna w rozkwicietło i współbohaterka
korzenie w finalnej
strofie pięknie dopełniają
zamykają kompozycję
współgra układ strof
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
piekne!Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena