Dzień jak codzień | wersja: 14.11.2013 22:04

5.0/5 | 11


tęczy
którą utopiłeś w kałuży
znowu
zaniosłam farbki

trzyma się jakoś

grad
napadał mi do autka
bo się uparłam
na otwarte okno

jakiś babsztyl
uświadamiał mnie
co powinnam
a czego nie

kupiłam lampę
i już nie mam
ciemnych kątów

anioły odetchnęły
i poszły spać

jutro
zaniosę tęczy
tą niebieską farbę
o którą tak prosiła

nie jest mi już potrzebna
bo
wszystkie motyle umarły

te niebieskie też

PS
przepraszam za motyle
ale
nie umiałam z nimi żyć

Wersje wiersza

 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: