Za drzwiami | wersja: 25.06.2012 11:35
Za drzwiami o wiele za dużymi
na tę porę epoki
nieruchome powietrze
samotny szept
jako i my
łomot monety
ciekawe spojrzenia świętych
Między ławami nie podnosząc oczu
spaceruje
Bóg od dłuższego czasu
przestał wychodzić na miasto
Księdza z mego dzeciństwa
nie ma już na ambonie
Swięta Rodzina poszła sobie
nie wiadomo kiedy
I dokąd
na tę porę epoki
nieruchome powietrze
samotny szept
jako i my
łomot monety
ciekawe spojrzenia świętych
Między ławami nie podnosząc oczu
spaceruje
Bóg od dłuższego czasu
przestał wychodzić na miasto
Księdza z mego dzeciństwa
nie ma już na ambonie
Swięta Rodzina poszła sobie
nie wiadomo kiedy
I dokąd
Wersje wiersza
- 3.09.2013 17:43
- 25.06.2012 11:35

Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
cudne zatrzymanie
tak ważne a tak prostezmieniłabym tylko widok graficzny, ułożenie
Moja ocena
Moja ocena
zmiany, zmiany, zmiany...Moja ocena
"Za drzwiami o wiele za dużymina tę porę epoki" oraz
"Bóg od dłuższego czasu
przestał wychodzić na miasto" - wersy najpiękniejsze.
@erka
to naprawdę miła niespodzianka, dziękuję bardzoMoja ocena
prosty i dobry - podoba mi się nastrój i treść.Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena