Bez mapy | wersja: 25.07.2013 14:47

5.0/5 | 8


Przystanąć w drodze i wziąć mocny oddech,
spojrzeć, jak góry szarpią przedsionek kosmosu,
sczesać rękoma dojrzewające już zboże
i podziwiać jaszczurczą zwinnosć,
gdy serpentynką zieleni robi slalom wśród kamyków.

Więc jeszcze trochę brakuje, by zabłądzić.
Tu jeszcze mamy wyraźne drogowskazy.
Ale jeszcze kawałek, obiecuję, i pójdziemy niesieni tułaczką,
bez jasnych kluczy i wskazówek, na przełaj lub naokoło.

Czy tak? Nie trzymać się szlaku?
Tuż obok znajduję jasną odpowiedź.
Dwoje błękitnych oczu uśmiecha się do mnie.

Wersje wiersza

 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Trzecia zwrotka ...
Fantastyczna
Moja ocena: