Legenda | wersja: 27.06.2013 23:17

5.0/5 | 8


Patrzyłem przez kaprysy krajobrazu na zachodzące słońce
i widziałem śmiertelnie zmęczonych ludzi na czerwonej tarczy.

Szli nieświadomi aureoli, jaką nadał im efekt obrotu Ziemi.
Powracający z pracy, z zakupów. Wpisani w półmityczną otoczkę.

Morał więc będzie przewrotny, bo taki też był ten widok:
nie zawsze widzimy nagrodę, jaka na nas zstąpiła.

Wersje wiersza

 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: