Odchodek. | wersja: 2.05.2013 01:47

autor: ParaNormal
5.0/5 | 13


Jak ten odchodek
zawsze odchodzę.
Bo cuchnie ode mnie
zgnilizną tchórzostwa
na wszystkie strony
świata.
Pozostawiam po sobie
jedynie niesmak i tęsknotę.

Nie kryję się z tym,
no bo i po co?
Zawsze już na początku
znajomości, pozwalam
Ci zachłysnąć się fetorem
mojej duszy.

Bez zobowiązań.
Bez komplikacji.

A Ty się zgadzasz,
i lgniesz do mnie,
choć śmierdzę jak diabli...
nieokiełznanym strachem

przed życiem we dwoje.
Przed problemami.
Przed współbytowaniem
Przed miłością.

I prędzej, czy później...
wiecznie uciekam.
Gdy Cię zostawiam na zawsze,
jak Ikar, wznoszę się
w niebo na skrzydłach
odchodkowego samozachwytu,
że udało mi się Cię
zranić, by po
ułamku sekundy
momentalnie spaść.

By samej wdychać opary swojego
zdychającego, zaniedbanego
serca, które, jakby pogrążone
w agonalnej gorączce,
ostatkiami sił szamoce się
w szczelnie zamkniętej piersi..
Do Ciebie...

Wersje wiersza

 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Alez mocny wiersz- trochę jak proza pisany, bezpretensjonalny!
A ponadto- ten wiersz mnie tez wyraza!!
Klasa.
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: