O 12. na przystanku | wersja: 24.06.2012 02:05

autor: marakuja
4.9/5 | 9


nic nie zagłuszy dzwonu który bije w niej. pożar powódź z gradem, sąd wstępny, papiery proszę. akceptujemy tylko zielone.

popruł się sztandar glorii. chwała oklapła i leży jak deska sedesowa.
mróz ścina, buty za cienkie, kochanek czy diabeł jeden diabeł.

był czas. minął.

biła dwunasta święta godzina. zwiastował Pannie poczęła i wszystko jest jak było.
patrzyłam bacznie przez dziury w worku MegaSuperKobiety
wśród MegaSuperKobiet mój Boże zrośniętych ze swoimi workami.

myślałam a może one takie są prawdziwe?

Wersje wiersza

 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

czytam

w masce megasuper kobiety
wśród innych megasuper kobiet zrośniętych ze swoimi maskami

myślała: a może one takie są prawdziwe?


megasuper baba

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: