Prolongata życia | wersja: 9.09.2023 03:14
Gdy świt się budzi na blejtramie nieba,
gwiazdy znikają za horyzont ziemi.
Dusza człowieka w radość się ubiera,
bo skarb największy potrafi docenić.
Z modlitwą w sercu i ja błogosławię
każdą minutę, w której słaby oddech
napełnia płuca – śmiertelności znamię.
To moje Emaus – cierpienie za czterech.
Przeto wspaniale jest otworzyć oczy,
podziwiać piękno majestatu Boga,
kiedy za oknem słońce w złocie kroczy,
a pod powieką promienistość błoga.
Wszystko zawierzam w dłonie Wszechmocnego,
szczęście i smutek doznane od ludzi.
W niepamięć puszczam zło dnia minionego
i idę na przód zanim noc powróci.
I tylko proszę, abym kiedyś jeszcze
mogła dokonać prolongaty życia.
Bym znów poczuła podniecenia dreszcze,
zadowolenie nie do ogarnięcia.
Kasia Dominik
gwiazdy znikają za horyzont ziemi.
Dusza człowieka w radość się ubiera,
bo skarb największy potrafi docenić.
Z modlitwą w sercu i ja błogosławię
każdą minutę, w której słaby oddech
napełnia płuca – śmiertelności znamię.
To moje Emaus – cierpienie za czterech.
Przeto wspaniale jest otworzyć oczy,
podziwiać piękno majestatu Boga,
kiedy za oknem słońce w złocie kroczy,
a pod powieką promienistość błoga.
Wszystko zawierzam w dłonie Wszechmocnego,
szczęście i smutek doznane od ludzi.
W niepamięć puszczam zło dnia minionego
i idę na przód zanim noc powróci.
I tylko proszę, abym kiedyś jeszcze
mogła dokonać prolongaty życia.
Bym znów poczuła podniecenia dreszcze,
zadowolenie nie do ogarnięcia.
Kasia Dominik
Wersje wiersza
- 10.09.2023 03:15
- 9.09.2023 03:14

Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena