Los | wersja: 21.05.2023 09:28
Od zarania świat zgryzota
ząb madrości dawno już wyleciał
fruwa wszędzie fruwa teraz
czy nie widzisz piekło na tej ziemi kwiat
rosną w polu rosną i w doniczkach
każdy ma już rodział sierp
to pod nosem kurzo czepki
ja przysiegam że modlitwa
pracy koła jest ofiarna losu pingwin
gdy mnie spotkasz kiedyś znów
odbudujesz wiarę w siebie
na pamiątkę dam ci to
co oznajmisz to w niedzielę
bo niedziela tydzień dąb
i sosenka anioł stróż
lilja w ogrodzie się zawiązuje
jak ta miłość Pana Boga
która jest ofiarna losu
ząb madrości dawno już wyleciał
fruwa wszędzie fruwa teraz
czy nie widzisz piekło na tej ziemi kwiat
rosną w polu rosną i w doniczkach
każdy ma już rodział sierp
to pod nosem kurzo czepki
ja przysiegam że modlitwa
pracy koła jest ofiarna losu pingwin
gdy mnie spotkasz kiedyś znów
odbudujesz wiarę w siebie
na pamiątkę dam ci to
co oznajmisz to w niedzielę
bo niedziela tydzień dąb
i sosenka anioł stróż
lilja w ogrodzie się zawiązuje
jak ta miłość Pana Boga
która jest ofiarna losu
Wersje wiersza
- 21.05.2023 09:38
- 21.05.2023 09:28

Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena