żelazko z duszą | wersja: 20.03.2020 02:41
kiedy świt ziewał mgłą
a ramię słońca rozsuwało jej kurtynę
rozpoczynała
lubiłam wówczas patrzeć na nią
żelazko płynęło jak żaglówka
prowadzona kompasem
dłoń trzymała stały kurs
od kołnierzyka po resztę płótna
rozrywała fale z sykiem
wszystko milkło wyziębieniem
na wysokości klosza lampy
tam cumowała
żelazko miało duszę
też powoli ulatywała
zmęczona przysiadała na wieszaku
.
a ramię słońca rozsuwało jej kurtynę
rozpoczynała
lubiłam wówczas patrzeć na nią
żelazko płynęło jak żaglówka
prowadzona kompasem
dłoń trzymała stały kurs
od kołnierzyka po resztę płótna
rozrywała fale z sykiem
wszystko milkło wyziębieniem
na wysokości klosza lampy
tam cumowała
żelazko miało duszę
też powoli ulatywała
zmęczona przysiadała na wieszaku
.
Wersje wiersza
- 20.03.2020 02:57
- 20.03.2020 02:41
- 20.03.2020 02:36

Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena