Paradoksalnie dojrzałych prób | wersja: 4.05.2013 17:03
Byłeś tak słodki
zostawiłeś moje lepkie usta.
Przed cięciami strachu uciekałam
zakrywając przed światem krainę swojej niedorzecznej wrażliwości.
Ukłucie nie pokazało krwi,
wydobywająca się para oszroniła moje ciało.
Z stoickim biciem serca niewzruszona niczyim pięknym słowem
zyskuję konieczną do cudu energię.
Zasługuję, jak każdy człowiek.
Nie mięknę pośród tłumu gąbek i stali.
Kochanie podnieśmy razem ręce do nieba.
By nie zostawić gorzkiego smaku
po etapie dziecinnych i paradoksalnie dojrzałych prób.
zostawiłeś moje lepkie usta.
Przed cięciami strachu uciekałam
zakrywając przed światem krainę swojej niedorzecznej wrażliwości.
Ukłucie nie pokazało krwi,
wydobywająca się para oszroniła moje ciało.
Z stoickim biciem serca niewzruszona niczyim pięknym słowem
zyskuję konieczną do cudu energię.
Zasługuję, jak każdy człowiek.
Nie mięknę pośród tłumu gąbek i stali.
Kochanie podnieśmy razem ręce do nieba.
By nie zostawić gorzkiego smaku
po etapie dziecinnych i paradoksalnie dojrzałych prób.
Wersje wiersza
- 9.02.2016 00:11
- 15.06.2015 00:57
- 27.05.2015 12:08
- 4.05.2013 17:03

Moja ocena
Moja ocena