Rafał Gatny

 Rafał Gatny

Gubiłem się w wiśniowym sadzie, spóźniałem na wesela, z procesów wychodziłem przed wyrokiem. Czasem coś napiszę, czasem ktoś to opublikuje. Nagrody nie są mi do niczego potrzebne. Piszę, bo lubię. Potomność niech sobie radzi. I antracyt niech błyszczy...