tętno | version: 11.04.2025 01:03

5.0/5 | 4


Którędy
wyjdziemy za siebie

dokąd
i zerwiemy z siebie
owoce
wczorajszego lata

czy
ubiorę się
w formę

na początku będzie
słowo
a ono będzie
wszystkim

łamałem
chleb powszedni
stając się
protokolantem
natchnienia
wszytskich kolorów
tęczy

piłem krew ale i
krew przelewałem
w transfuzji
mając szlachetną
grupę

idei pod sobą

wszystkie hiperbole
historii adwersarze
cyników sułtanów
szejków i faryzeuszy

idą za mną
jak zgubiony cień

na trybunie ludu

Jestem, który
Jestem, który

ale nie ja mówię wam
Bogu dzięki,
dzięki Bogu, że

poeta wspomni,
że pamięta
ósmy dzień
Stworzenia

w pijalni wód słonych

kobieta zrzuciła
nagość
i pozostało
jej oblicze

teraz
wygłaszając epilog
niech pokaże
swe
listy uwierzytelniające
od Jego

tego, który
ją powołał
do epistoły

Poem versions

 
COMMENTS


My rating

My rating:  
16.04.2025,  Annyczka

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating: