tętno | version: 11.04.2025 01:03
Którędy
wyjdziemy za siebie
dokąd
i zerwiemy z siebie
owoce
wczorajszego lata
czy
ubiorę się
w formę
na początku będzie
słowo
a ono będzie
wszystkim
łamałem
chleb powszedni
stając się
protokolantem
natchnienia
wszytskich kolorów
tęczy
piłem krew ale i
krew przelewałem
w transfuzji
mając szlachetną
grupę
idei pod sobą
wszystkie hiperbole
historii adwersarze
cyników sułtanów
szejków i faryzeuszy
idą za mną
jak zgubiony cień
na trybunie ludu
Jestem, który
Jestem, który
ale nie ja mówię wam
Bogu dzięki,
dzięki Bogu, że
poeta wspomni,
że pamięta
ósmy dzień
Stworzenia
w pijalni wód słonych
kobieta zrzuciła
nagość
i pozostało
jej oblicze
teraz
wygłaszając epilog
niech pokaże
swe
listy uwierzytelniające
od Jego
tego, który
ją powołał
do epistoły
wyjdziemy za siebie
dokąd
i zerwiemy z siebie
owoce
wczorajszego lata
czy
ubiorę się
w formę
na początku będzie
słowo
a ono będzie
wszystkim
łamałem
chleb powszedni
stając się
protokolantem
natchnienia
wszytskich kolorów
tęczy
piłem krew ale i
krew przelewałem
w transfuzji
mając szlachetną
grupę
idei pod sobą
wszystkie hiperbole
historii adwersarze
cyników sułtanów
szejków i faryzeuszy
idą za mną
jak zgubiony cień
na trybunie ludu
Jestem, który
Jestem, który
ale nie ja mówię wam
Bogu dzięki,
dzięki Bogu, że
poeta wspomni,
że pamięta
ósmy dzień
Stworzenia
w pijalni wód słonych
kobieta zrzuciła
nagość
i pozostało
jej oblicze
teraz
wygłaszając epilog
niech pokaże
swe
listy uwierzytelniające
od Jego
tego, który
ją powołał
do epistoły
Poem versions

My rating
My rating
My rating
My rating