tętno | version: 11.04.2025 00:17
Którędy
wyjdziemy za siebie
dokąd
i zerwiemy z siebie
owoce
wczorajszego lata
czy
ubiorę się
w formę
na początku będzie
słowo
a ono będzie
wszystkim
łamałem
chleb powszedni
stając się
protokolantem
natchnienia
piłem krew ale i
krew przelewałem
wszystkie hiperbole
historii
adwersarze
cyników
sułtanów
szejków i faryzeuszy
idą za mną
jak zgubiony cień
na trybunie ludu
Jestem, który
Jestem, który
ale nie ja
mówię wam
Bogu dzięki,
dzięki Bogu,
że
poeta wspomni,
że pamięta
ósmy dzień
Stworzenia
ale wolą
jadą jeszcze
niedorosłe Piety
w
pijalni
wód
słonych
kobieta zrzuciła
nagość
i pozostało
jej oblicze
jeśli ktoś chce być
tą pierwszą
niech będzie ostatnią
ze wszystkich
dudnią szyny
doskonale
równoległe
a ona
wygłaszając epilog
niech pokaże
płci silnej
bo mowa zależna
listy uwierzytelniające
od Jego,
Tego,
o którym mowa
wyjdziemy za siebie
dokąd
i zerwiemy z siebie
owoce
wczorajszego lata
czy
ubiorę się
w formę
na początku będzie
słowo
a ono będzie
wszystkim
łamałem
chleb powszedni
stając się
protokolantem
natchnienia
piłem krew ale i
krew przelewałem
wszystkie hiperbole
historii
adwersarze
cyników
sułtanów
szejków i faryzeuszy
idą za mną
jak zgubiony cień
na trybunie ludu
Jestem, który
Jestem, który
ale nie ja
mówię wam
Bogu dzięki,
dzięki Bogu,
że
poeta wspomni,
że pamięta
ósmy dzień
Stworzenia
ale wolą
jadą jeszcze
niedorosłe Piety
w
pijalni
wód
słonych
kobieta zrzuciła
nagość
i pozostało
jej oblicze
jeśli ktoś chce być
tą pierwszą
niech będzie ostatnią
ze wszystkich
dudnią szyny
doskonale
równoległe
a ona
wygłaszając epilog
niech pokaże
płci silnej
bo mowa zależna
listy uwierzytelniające
od Jego,
Tego,
o którym mowa
Poem versions

My rating
My rating
My rating
My rating