Oczajdusze | version: 5.06.2023 15:12
Hej, Łado, Kupało,
cała w wieńcu z paproci
naga skała,
od środka ciepła,
od słońca spłowiała.
W samym środku lasu
smoczym zębem wystaje,
ani jej przeskoczyć.
Ani cię obejdzie,
ani nie przeoczy.
Z nieba spadłaś albo
piekło cię wypchnęło
z środka ziemi,
mów, aniołów byłaś
czy królestwa cieni ?
Hej, Łado ,Kupało,
wyjdą ku cię dziewczyny
nocą czerwcową, jak łanie,
kwiatem paproci błyśniesz.
Albo łzami.
Do zmroku.
Do samego wieczora zostanę
szukać kwiatu paproci.
Do nocy.
Aż mnie mgły otumanią
aż księżyc wyzłoci.
cała w wieńcu z paproci
naga skała,
od środka ciepła,
od słońca spłowiała.
W samym środku lasu
smoczym zębem wystaje,
ani jej przeskoczyć.
Ani cię obejdzie,
ani nie przeoczy.
Z nieba spadłaś albo
piekło cię wypchnęło
z środka ziemi,
mów, aniołów byłaś
czy królestwa cieni ?
Hej, Łado ,Kupało,
wyjdą ku cię dziewczyny
nocą czerwcową, jak łanie,
kwiatem paproci błyśniesz.
Albo łzami.
Do zmroku.
Do samego wieczora zostanę
szukać kwiatu paproci.
Do nocy.
Aż mnie mgły otumanią
aż księżyc wyzłoci.
Poem versions

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating