Oczajdusze | version: 5.06.2023 15:10
Hej, Łado, Kupało,
cała w wieńcu z paproci
naga skała,
od środka ciepła,
od słońca spłowiała.
W samym środku lasu
smoczym zębem wystaje,
ani jej przeskoczyć.
Ani cię obejdzie,
ani nie przeoczy.
Z nieba spadłaś albo
piekło cię wypchnęło
z środka ziemi,
mów, aniołów byłaś
czy królestwa cieni ?
Hej, Łado ,Kupało,
wyjdą ku cię dziewczyny
nocą czerwcową, jak łanie,
kwiatem paproci błyśniesz.
Albo łzami.
Do zmroku.
Do samego wieczora zostanę
szukać kwiatu paproci.
Do nocy.
Aż mnie mgły otumanią
a księżyc wyzłoci.
cała w wieńcu z paproci
naga skała,
od środka ciepła,
od słońca spłowiała.
W samym środku lasu
smoczym zębem wystaje,
ani jej przeskoczyć.
Ani cię obejdzie,
ani nie przeoczy.
Z nieba spadłaś albo
piekło cię wypchnęło
z środka ziemi,
mów, aniołów byłaś
czy królestwa cieni ?
Hej, Łado ,Kupało,
wyjdą ku cię dziewczyny
nocą czerwcową, jak łanie,
kwiatem paproci błyśniesz.
Albo łzami.
Do zmroku.
Do samego wieczora zostanę
szukać kwiatu paproci.
Do nocy.
Aż mnie mgły otumanią
a księżyc wyzłoci.
Poem versions

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating