Born Slippy

author:  Baile Átha Cliath
5.0/5 | 6


Czym jesteśmy w tej niecodzienności pochłaniającej ludzkość
Jak zamknięty słój pecha upadamy w bezsilność
Toczymy się ku zagładzie niczym drwiący uśmiech nienawiści
I odpadamy od siebie jak płatki stokrotki

Toczymy się w niewiedzy, upadamy tacy nadzy
Niewierności wierni, podupadli w dwojakości
W błękicie oddani, w purpurze tacy sami
To nie są słowa godne kogokolwiek

Czym tworzymy nieistotność
Czy to ma jakieś znaczenie
W oczach głupca jesteś nikim
Oczy mędrca są ślepe

Czym sobie zasłużyliśmy
Kiedy do tego dotrzemy
O co chodzi w tym nieporadnym świecie
Kogo to obchodzi

Masz na imię Nieistotność
Mam na imię Niepotrzebność
O co chodzi komukolwiek
O co chodzi Tobie

Dlaczego sięgamy marzeń
Dlaczego patrzymy w szczyty
Upadek jest trwogą niespełnioną
Podąrzajmy drogą zaciemnioną
To jedyne, co ma sens

Poem versions


 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
28.11.2018,  bezecnik

My rating

My rating:  
27.11.2018,  Ula eM