Born Slippy | version: 27.11.2018 23:14
Czym jesteśmy w tej niecodzienności pochłaniającej ludzkość
Jak zamknięty słój pecha upadamy w bezsilność
Toczymy się ku zagładzie niczym drwiący uśmiech nienawiści
I odpadamy od siebie jak płatki stokrotki
Toczymy się w niewiedzy, upadamy tacy nadzy
Niewierności wierni, podupadli w dwojakości
W błękicie oddani, w purpurze tacy sami
To nie są słowa godne kogokolwiek
Czym tworzymy nieistotność
Czy to ma jakieś znaczenie
W oczach głupca jesteś nikim
Oczy mędrca sa ślepe
Czym sobie zasłużyliśmy
Kiedy do tego dotrzemy
O co chodzi w tym nieporadnym swiecie
Kogo to obchodzi
Masz na imię Nieistotność
Mam na imię Niepotrzebność
O co chodzi komukolwiek
O co chodzi Tobie
Dlaczego sięgamy marzeń
Dlaczego patrzymy w szczyty
Upadek jest trwogą niespełnioną
Podąrzajmy drogą zaciemnioną
To jedyne, co ma sens
Jak zamknięty słój pecha upadamy w bezsilność
Toczymy się ku zagładzie niczym drwiący uśmiech nienawiści
I odpadamy od siebie jak płatki stokrotki
Toczymy się w niewiedzy, upadamy tacy nadzy
Niewierności wierni, podupadli w dwojakości
W błękicie oddani, w purpurze tacy sami
To nie są słowa godne kogokolwiek
Czym tworzymy nieistotność
Czy to ma jakieś znaczenie
W oczach głupca jesteś nikim
Oczy mędrca sa ślepe
Czym sobie zasłużyliśmy
Kiedy do tego dotrzemy
O co chodzi w tym nieporadnym swiecie
Kogo to obchodzi
Masz na imię Nieistotność
Mam na imię Niepotrzebność
O co chodzi komukolwiek
O co chodzi Tobie
Dlaczego sięgamy marzeń
Dlaczego patrzymy w szczyty
Upadek jest trwogą niespełnioną
Podąrzajmy drogą zaciemnioną
To jedyne, co ma sens
Poem versions
- 27.11.2018 23:16
- 27.11.2018 23:14

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating