LAS
Dziś ciemny bór jakże odmiennie
szelestem liści nuci do snu.
W takt kołysanki spadają zwiewnie,
wnet drzewa posną w łożu na pniu.
Zasną na chwilę trele radosne,
otworzą kluczem błękit daleki.
A las z tęsknoty za ptasim śpiewem,
umilknie kładąc w swój sen powieki.
I barwa liści jakże odmienna,
od jasnozłotej aż po żebraczą.
Mieszają wspólnie bogactwo z biedą,
To się pośmieją, rosą popłaczą.
Wszystkie do jednej ziemi należą.
Nikt tu nie skarży się na sąsiada.
Nie ma wyścigów, przegranych w biegu
kiedy za liściem listek opada.
Dlaczego bywam w tym oto lesie ?
Bo przerósł ludzkość, zawiść sękatą.
Więc jeśli poznać chcesz ze mną jesień.
Musisz pokochać i las i kwiaty.
szelestem liści nuci do snu.
W takt kołysanki spadają zwiewnie,
wnet drzewa posną w łożu na pniu.
Zasną na chwilę trele radosne,
otworzą kluczem błękit daleki.
A las z tęsknoty za ptasim śpiewem,
umilknie kładąc w swój sen powieki.
I barwa liści jakże odmienna,
od jasnozłotej aż po żebraczą.
Mieszają wspólnie bogactwo z biedą,
To się pośmieją, rosą popłaczą.
Wszystkie do jednej ziemi należą.
Nikt tu nie skarży się na sąsiada.
Nie ma wyścigów, przegranych w biegu
kiedy za liściem listek opada.
Dlaczego bywam w tym oto lesie ?
Bo przerósł ludzkość, zawiść sękatą.
Więc jeśli poznać chcesz ze mną jesień.
Musisz pokochać i las i kwiaty.

My rating
My rating
My rating
My rating