wiatr
Wiatr, zimny wiatr
po chudościach przemyka
Czas przezroczysty
spieszy się niezmiernie
Wiatr, pusty język
liże gołe ręce
Czas bez imienia
za mną i przede mną
Wiatr stara miotła
stare liście zbiera
Czas ostatkiem sił goni
jeszcze jeszcze raz
Po tym polu
skoszonym ściernisku
Przestraszona mysz
biega tam i tu
po chudościach przemyka
Czas przezroczysty
spieszy się niezmiernie
Wiatr, pusty język
liże gołe ręce
Czas bez imienia
za mną i przede mną
Wiatr stara miotła
stare liście zbiera
Czas ostatkiem sił goni
jeszcze jeszcze raz
Po tym polu
skoszonym ściernisku
Przestraszona mysz
biega tam i tu

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
@ Barbara Kozubek-Marczyk
Wedle życzenia:)Pozdrawiam
My rating
do dyskusji
ja bym wyrzuciła drugą i czwartą zwrotkę, bo one jakby z innej bajki i w nowym wierszu ich miejsce, a reszta prezentuje się bardzo ciekawieMy rating
My rating
My rating