Gdzieś
Ciągle całuje te same rany
Kiedy tylko jestem sam
Szeptem wsłuchiwany
Gwieździście na kolcach usłany
Dokąd nie pójdziesz
Wciąż w środku boli
Nie opuszczaj mnie
Gdzieś z zakamarków
Wyśnionych dotyku
Aksamitnych wspomnień
Wypala mnie
Jak polna trawa
Pustynnymi łzami
Oddechem wulkanu
W puszystej pościeli
Nadzieją bez końca
Tonę zaślepiony słońcem
Promieniem oślepia
Moje ostatnie marzenie
Kiedy tylko jestem sam
Szeptem wsłuchiwany
Gwieździście na kolcach usłany
Dokąd nie pójdziesz
Wciąż w środku boli
Nie opuszczaj mnie
Gdzieś z zakamarków
Wyśnionych dotyku
Aksamitnych wspomnień
Wypala mnie
Jak polna trawa
Pustynnymi łzami
Oddechem wulkanu
W puszystej pościeli
Nadzieją bez końca
Tonę zaślepiony słońcem
Promieniem oślepia
Moje ostatnie marzenie

podziękowania
Dzięki wszystkim za opinie jaka by nie była, miło jednak ,że się podobało.Pozdrawiam.
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating