Gdzieś | version: 21.03.2014 12:14
Ciągle całuje te same rany
Kiedy tylko jestem sam
Szeptem w słuchiwany
Gwieździście na kolcach usłany
Dokąd nie pójdziesz
Wciąż w środku boli
Nie opuszczaj mnie
Gdzieś z zakamarków
Wyśnionych dotyku
Aksamitnych wspomnień
Wypala mnie
Jak polna trawa
Pustynnymi łzami
Oddechem wulkanu
W puszystej pościeli
Nadzieją bez końca
Tonę zaślepiony słońcem
Promieniem oślepia
Moje ostatnie marzenie
Kiedy tylko jestem sam
Szeptem w słuchiwany
Gwieździście na kolcach usłany
Dokąd nie pójdziesz
Wciąż w środku boli
Nie opuszczaj mnie
Gdzieś z zakamarków
Wyśnionych dotyku
Aksamitnych wspomnień
Wypala mnie
Jak polna trawa
Pustynnymi łzami
Oddechem wulkanu
W puszystej pościeli
Nadzieją bez końca
Tonę zaślepiony słońcem
Promieniem oślepia
Moje ostatnie marzenie
Poem versions
- 21.03.2014 22:31
- 21.03.2014 12:14

podziękowania
Dzięki wszystkim za opinie jaka by nie była, miło jednak ,że się podobało.Pozdrawiam.
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating