Niepodległość

author:  Ślaska
5.0/5 | 4


Zatłoczoną ulicą
pędzą w sprzecznych kierunkach,
liczne , różne, jedyne,
światy same dla siebie.

Każdy z nich ma dwie nogi,
jedną głowę
i trąca ramieniem o ramię
świat idący do przodu,
ale przodu swojego,
przodu, który dla kogoś,
pewnie jest kierunkiem
wstecznym.

Każdy z nich celuje
w swój horyzont,
w swoją północ,
w swój wschód albo zachód,
od kompasu niezależny.

Granice są zamknięte,
nie ma paszportów, kart zielonych
nie ma celników, drzwi otwartych.
Są szlabany słuchawek
tkwiących w uszach
prezydentów krain niepodległych,
niezależnych od nikogo,
nie prowadzących krwawych wojen,
bo nie mających interesów
wspólnych z światem,
który tuż obok,
kroczy równolegle lecz
w innym rytmie.

Nawet gdy przechodzą
wspólnie przez jedną ulicę,
jedynym co ich łączy,
To światło zielone,
Które zaraz zamiga.

Poem versions


 
COMMENTS


skrót

Radziłbym mocno skrócić.

My rating

My rating:  
03.02.2013,  bezecnik

My rating

My rating:  

Moja ocena

a czasem następuje zderzenie i wymiana słuchawek
My rating:  

My rating

My rating: