Niepodległość | version: 2.02.2013 17:05
Zatłoczoną ulicą
pędzą w sprzecznych kierunkach,
liczne , różne, jedyne,
światy same dla siebie.
Każdy z nich ma dwie nogi,
jedną głowę
i trąca ramieniem o ramię
świat idący do przodu,
ale przodu swojego,
przodu, który dla kogoś,
pewnie jest kierunkiem
wstecznym.
Każdy z nich celuje
w swój horyzont,
w swoją północ,
w swój wschód albo zachód,
od kompasu niezależny.
Granice są zamknięte,
nie ma paszportów, kart zielonych
nie ma celników, drzwi otwartych.
Są szlabany słuchawek
tkwiących w uszach
prezydentów krain niepodległych,
niezależnych od nikogo,
nie prowadzących krwawych wojen,
bo nie mających interesów
wspólnych z światem,
który tuż obok,
kroczy równolegle
lecz w innym rytmie.
Nawet gdy przechodzą
wspólnie przez jedną ulicę,
jedynym co ich łączy,
To światło zielone,
Które zaraz zamiga.
pędzą w sprzecznych kierunkach,
liczne , różne, jedyne,
światy same dla siebie.
Każdy z nich ma dwie nogi,
jedną głowę
i trąca ramieniem o ramię
świat idący do przodu,
ale przodu swojego,
przodu, który dla kogoś,
pewnie jest kierunkiem
wstecznym.
Każdy z nich celuje
w swój horyzont,
w swoją północ,
w swój wschód albo zachód,
od kompasu niezależny.
Granice są zamknięte,
nie ma paszportów, kart zielonych
nie ma celników, drzwi otwartych.
Są szlabany słuchawek
tkwiących w uszach
prezydentów krain niepodległych,
niezależnych od nikogo,
nie prowadzących krwawych wojen,
bo nie mających interesów
wspólnych z światem,
który tuż obok,
kroczy równolegle
lecz w innym rytmie.
Nawet gdy przechodzą
wspólnie przez jedną ulicę,
jedynym co ich łączy,
To światło zielone,
Które zaraz zamiga.
Poem versions
- 3.02.2013 12:13
- 2.02.2013 17:05

skrót
Radziłbym mocno skrócić.My rating
My rating
Moja ocena
a czasem następuje zderzenie i wymiana słuchawekMy rating