Czcze/ę Czere-śnie/ę
Nie wierzę w wydumaną
Chłodną i obłudną
Modną poezję cyników
Nieskłonnych do egzaltacji
Wiedząc czym jest groteska
Tym bardziej skąpo odziany
Lubię się przechadzać
Zdejmując z ust kamuflaż
I wydrapując dziurę
Palcem maczanym w krwi
Kreślić szpakom czereśnie
----------------------------------------------
kardio-chirurgio-niepodległe
Zerwane z oczu Madonnie
(królowej gipsowych figur)
niosę jak mizerykordię
/Usta na czole dziecka/
cierpkie ciemne łzy
----Mój własny wbity w brzuch nóż---
Chłodną i obłudną
Modną poezję cyników
Nieskłonnych do egzaltacji
Wiedząc czym jest groteska
Tym bardziej skąpo odziany
Lubię się przechadzać
Zdejmując z ust kamuflaż
I wydrapując dziurę
Palcem maczanym w krwi
Kreślić szpakom czereśnie
----------------------------------------------
kardio-chirurgio-niepodległe
Zerwane z oczu Madonnie
(królowej gipsowych figur)
niosę jak mizerykordię
/Usta na czole dziecka/
cierpkie ciemne łzy
----Mój własny wbity w brzuch nóż---
Poem versions

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
Moja ocena
mocnyMy rating
My rating
My rating