***
nie opuszcza mnie ciągła wrażliwość dla własnego ciała
wciąż białe, pożądane
moje ciało niemożliwe kurczy się
i znów rośnie
odpycha zwątpienia
nie zaprasza rozkoszy
czarne liście, a w liściach stopy miękko zwinięte
a na nich drobne rany
milczą
i nagle krzyczą
zdradzając ilość bólu zamieszkałego pod napiętą skórą światła
nie mówi nic
nie czuje nic
rzekomo piękne odsłania swą siłę
w jedym promieniu słońca
jednym promieniu świata
wciąż białe, pożądane
moje ciało niemożliwe kurczy się
i znów rośnie
odpycha zwątpienia
nie zaprasza rozkoszy
czarne liście, a w liściach stopy miękko zwinięte
a na nich drobne rany
milczą
i nagle krzyczą
zdradzając ilość bólu zamieszkałego pod napiętą skórą światła
nie mówi nic
nie czuje nic
rzekomo piękne odsłania swą siłę
w jedym promieniu słońca
jednym promieniu świata

My rating
My rating