tryptyk
.....
czekałam
na gałązkę oliwną
na świerkowej gałęzi nad oknem
gołąb uwił gniazdo
chciałam mu ją dać
i na hyzop
by go zawiesić nad drzwiami
by błogosławił
bym uwierzyła
na gałązkę wawrzynową
wiecznozieloną
nieśmiertelną
całe życie
na dobre słowo
.....
odwróciła się klepsydra
wrzecionem parki spokojnie odmierza mi czas
zamknęłam okna i drzwi
teraz czekam na deszcz
odpoczywam
.....
a żniwo będzie bogate
nie zmarnuje się ani kruszyna
bez gałązki oliwnej
bez hyzopu
i wawrzynu
bez dobrego słowa
czekałam
na gałązkę oliwną
na świerkowej gałęzi nad oknem
gołąb uwił gniazdo
chciałam mu ją dać
i na hyzop
by go zawiesić nad drzwiami
by błogosławił
bym uwierzyła
na gałązkę wawrzynową
wiecznozieloną
nieśmiertelną
całe życie
na dobre słowo
.....
odwróciła się klepsydra
wrzecionem parki spokojnie odmierza mi czas
zamknęłam okna i drzwi
teraz czekam na deszcz
odpoczywam
.....
a żniwo będzie bogate
nie zmarnuje się ani kruszyna
bez gałązki oliwnej
bez hyzopu
i wawrzynu
bez dobrego słowa
Poem versions

My rating
My rating
My rating
My rating