Tło

5.0/5 | 1


Czasami, w kiedy dzień sabatu
gdy wolne mam i na przeciw
biorę długopis, ręki pióra
krześle bazgroły, jak mi leci

pod dachem ciepło, ożywienie
swoboda ducha i literki
alfabet mocy, jasny przekaz
stalówki dłoni Bożej ręki

kreślę na opak, jak koszałek
spisuję głębie twoich oczu
swoboda ruchu, kierownica
karuzela nasza będzie wyżeł sęki


zasiadam na orła białego
pnę się przez górę i przez rzeki
Monte Cassino, tło rysunka
spuścizna będzie nam na wieki

Poem versions


 
COMMENTS


My rating

My rating: