O trwaniu

author:  Ula eM
5.0/5 | 5


Można by odlecieć, odfrunąć,
skrzydła niecierpliwie dygoczą,
ale za zakrętem te same
drzewa, nadzieja okulawiała
i siwa jest, a duchy głupie i nudne.

Jest jeszcze zgroza,
nie do końca poznana,
w swojej brzydocie nieprzewidywalna,
ale ja sama brzydka,
a piękno mieszka tu, od zawsze.

Więc
chyba poczekam, przygładzę
anielskie pióra, pójdę do fryzjera,
coś kupię, a wieczorem będzie wiersz.
Dobre już się nie zjawi na białym koniu.

Stanę naprzeciw wiatru,
w radio orkiestra z Titanika w ekstazie
gra do końca, dopokąd trwam, w półśnie,
w iluzji. Nim skończy,
obudzi mnie chłód poranka.

I nie wiadomo jak długo się dzieje,
wszystko się miesza z tym czego nie było.
Choć może - jest,
za tamtym zakrętem,
gdzie szumi rzeka i trawa w słońcu zieleńsza.

Poem versions


 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

@ Kandr

Dziękuję
05.04.2024,  Ula eM

My rating

My rating:  

Fajnie

się czyta
czując dystans i aromat
pasty z bycia i niebycia
:)

My rating:  
05.04.2024,  Charlie Cbdo

My rating

My rating: