na starcie | version: 18.05.2014 11:15
zdążyłam wydobyć z ciebie
tylko garść człowieczeństwa
inna reszta
wychodziła stopniowo w kawałkach
wtedy jeszcze
nie wiedziałam
czy czas się wlecze czy ucieka
nocami składałam dłonie
o wielkie nic
nie
nie jestem aniołem
bynajmniej
lubiłam patrzeć w gwiazdy
łokciem podpierałam nadzieje
i uczyłam się na pamięć twoich kłamstw
dniami szukałam ziół
ze wszystkich zebranych
najbardziej obrodziły bagna
dobre na mole
i pachną śmiercią
tylko garść człowieczeństwa
inna reszta
wychodziła stopniowo w kawałkach
wtedy jeszcze
nie wiedziałam
czy czas się wlecze czy ucieka
nocami składałam dłonie
o wielkie nic
nie
nie jestem aniołem
bynajmniej
lubiłam patrzeć w gwiazdy
łokciem podpierałam nadzieje
i uczyłam się na pamięć twoich kłamstw
dniami szukałam ziół
ze wszystkich zebranych
najbardziej obrodziły bagna
dobre na mole
i pachną śmiercią
Poem versions
- 18.05.2014 11:40
- 18.05.2014 11:38
- 18.05.2014 11:15
- 18.05.2014 11:09
- 18.05.2014 10:57
- 18.05.2014 10:52

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
Moja ocena
Jestem tym wierszem zachwycony.Mógłbym to opisać, tylko po co.
Lepiej go czytać kolejny raz.
My rating
My rating