ucieczka w góry | version: 16.05.2012 09:04

5.0/5 | 3


kamień na szlaku prysnął pod butem
i polny konik spłoszony skoczył
w oddali widać już leśną hutę
a ciemne cienie schodzą ze zboczy
uciekłeś wczoraj z pułapki miasta
przelana szala problemów patem
ukośne ścieżki zielsko zarasta
choć jesień piękna tęsknisz za latem

góry zabiorą Ci stres
góry dodadzą Ci siły
one wyjaśnią Ci sens
obrazów które się śniły

bo góry odsuną zły czas
bezsensy absurdy frustracje
uciekniesz od ludzkich mas
gdzie każdy wciąż musi mieć rację
tu wicher twarz Ci owieje
szumem zagłuszy Twój gniew
tu znajdziesz matkę nadzieję
i w duszy usłyszysz śpiew

elfy w półmroku błyskają oczkiem
szepcząc ukradkiem o sprawach ważnych
dzielą opinię z leśnym potoczkiem
choć niesłyszalne dla nieuważnych
W gwarze schroniska smaczną kanapkę
zjesz w towarzystwie miłego grona
potem na szybie wymażesz zdrapkę
za którą świata piękniejsza strona, gdzie

góry zabiorą Ci stres
góry dodadzą Ci siły
one wyjaśnią Ci sens
obrazów które się śniły

bo góry odsuną zły czas
bezsensy absurdy frustracje
uciekniesz od ludzkich mas
gdzie każdy wciąż musi mieć rację
tu wicher twarz Ci owieje
szumem zagłuszy Twój gniew
tu znajdziesz matkę nadzieję
i w duszy usłyszysz śpiew

Poem versions

 
COMMENTS


My rating

My rating:  

ups takie to socpoetyckie ...

wysublimowane z uczuć, sztuczne, pozwolę sobie na porównanie pierwszej strofy:

Kamień na drodze prysnął butem
I pole zamieniły konie z wozami
W oddali już widać Nową Hutę
I żar toczy ludzką siłę nocami
Miasto tak toczy tajemną nutę
Przegnamy kułaków batem
Uliczki socjalpoecizmu futrtem
Uczynim tęskną fabryką za latem

My rating

My rating:  

My rating

My rating: