*** | version: 10.11.2013 17:56

5.0/5 | 5


***
A kiedy przyjdą po mnie
Wciąż nie będę gotowa
Zabiorę walizkę
i ucieknę.
Z wiatrem co zagłuszy moje kroki
Z ciemnością która mnie ukryje
I będę skazańcem
Winnym życia
Albo jego braku.
Chociaż wyjścia nie będzie
Ani drogi gdzie mogłabym iść
Nie oddam swego ciała
Na pożarcie
Lwom smutku
Będę się starała
Chociaż Nadziei nie ufam
Będzie moim pokarmem
Tak długo jak zechcę biec będę
Bo chociaż zmęczenie nie będzie obce
Mięśnie poddam próbie
A gdy pracować przesraną
Ciało zabiorę ze sobą, niosąc je na ramieniu duszy.

Poem versions

 
COMMENTS


My rating

My rating:  
12.11.2013,  mroźny

My rating

My rating:  
11.11.2013,  bezecnik

My rating

My rating:  
11.11.2013,  A.L.

My rating

My rating:  

My rating

My rating: