chroniczność | version: 15.04.2013 21:18
znów lustrem odbija się postać
patrzącej donikąd
nic mi nie zostało z tych miłosnych zaklęć
z umów na przyszłość
wyszły- po terminie
tkwię hermetyczna zamknięta jak w kręgu
wypreparowana z otoczenia jak wydmuszka
przez stożek światła ulicznej latarni
podpatruję ćmy
brną na oślep
bez strachu
oko w oko z życiem
nie przetoczę im swojego
mój będzie się mierzył osobno
napiszę o nim
zanim odłożą w piasku moje imię
patrzącej donikąd
nic mi nie zostało z tych miłosnych zaklęć
z umów na przyszłość
wyszły- po terminie
tkwię hermetyczna zamknięta jak w kręgu
wypreparowana z otoczenia jak wydmuszka
przez stożek światła ulicznej latarni
podpatruję ćmy
brną na oślep
bez strachu
oko w oko z życiem
nie przetoczę im swojego
mój będzie się mierzył osobno
napiszę o nim
zanim odłożą w piasku moje imię
Poem versions
- 15.04.2013 21:50
- 15.04.2013 21:33
- 15.04.2013 21:31
- 15.04.2013 21:18

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating